zdjęcie 3 (1)

Gryczana wariacja!

Mamy poniedziałek i czas na pierwszy przepis.

Dzisiaj: PLACKI Z KASZY GRYCZANEJ!

Kaszę gryczaną znamy wszyscy. Jest jedną z najzdrowszych kasz, które możemy włączyć do naszego jadłospisu. To najlepsze źródło krzemu, który jest niezbędnym pierwiastkiem dla naszego organizmu. Jak wielkie ma znaczenie?? Jeżeli zapewnimy sobie odpowiednią ilość krzemu, możemy poprawić wygląd naszej skóry, zwalczyć jej stany zapalne, zapobiegać jej wiotczeniu, ograniczyć wypadanie włosów, przyspieszyć ich wzrost, wzmocnić paznokcie. Kasza gryczana zawiera bardzo dużą procentową ilość krzemu. Dorosły człowiek potrzebuje około 20-30 mg krzemu dziennie.
Z czego wytwarzana jest kasza gryczana ?  - Z gryki, która ma bardzo dużą ilość białek – dużo ważniejszych i bardziej wartościowych niż białka zbóż.

Istnieje wiele rodzajów kaszy gryczanej: naturalna, krakowska, palona, palona w torebkach, itd.
Pamiętajcie, że najzdrowszą jest kasza gryczana naturalna – niepalona. Palona niestety traci część swoich wartości (ok. 50% witamin).

Kasze nie są drogie, a są bardzo zdrowie i dają naprawdę dużo energii – są bardzo treściwe. 

Jakiś czas temu byłam na zakupach w Broniszach ze znajomymi. Podzieliliśmy „łupy”. Zakupiłam 5 kg kaszy gryczanej – czekała na nas świetna oferta: 1 kg po 3 zł –> 15 zł za cały duży worek 5 kg. (naprawdę dobra cena).

Wczoraj wpadłam na pomysł, aby stworzyć z kaszy gryczanej coś nowego. Na myśl przyszły placki!!!

Od zawsze uwielbiałam placki ziemniaczane, placki z cukinii (moje przepisy wkrótce), ale miałam ochotę na kaszę gryczaną, podaną w innej wersji.
Po przejrzeniu lodówki znalazłam:
- marchewkę,
- cukinię,
- cebulkę,
- siemię lniane (pół szklaneczki), (zalane wodą zastąpi jajko)
- natkę pietruszki,
- zmielone nasiona słonecznika i zmielone nasiona siemienia lnianego (mała garść),
- Miałam też ugotowaną kaszę (1 woreczek).

Poddusiłam cebulkę na patelni, starłam marchewkę, cukinię i dodałam do cebulki.
Kiedy warzywka były już miękkie, wymieszałam je z kaszą gryczaną, zmielonymi nasionami. Dodałam do tego posiekaną natkę pietruszki.

W międzyczasie zalałam siemię lniane ciepłą wodą, aby zrobić z niego „galaretkę”, która „zbije” wszystkie składniki razem ze sobą.
Namoczone siemię lniane dodałam do masy. Po wymieszaniu doprawiłam solą, pieprzem i odrobiną chilli.

Wykładałam po małej łyżce na rozgrzany delikatnie olej. Po dosłownie kilkunastu sekundach, placki już były rumiane – smażyłam z obu stron. Placki posypałam świeżą rzeżuchą.

zdjęcie 3 (1)-podpis

Podałam je z surówką z pomidora, ogórka i cebulki, ze szczypiorkiem – świeżym, zerwanym prosto z babcinego ogródka. Doprawiłam solą, pieprzem i olejem lnianym do smaku.

zdjęcie 2 (2)podpis

Powyżej zdjęcia mojego obiadku, czekam na Wasze zdjęcia i opinie :))

juliatrawinskaGryczana wariacja!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *